Rocznica

Dziś jest rocznica śmierci mojego Syna. Mijają 22 lata od momentu gdy dowiedziałam się że nie żyje. Choć myślę o Nim bardzo często, dzień 5-go lutego jest dla mnie dniem szczególnym. Wracają do mnie obrazy tamtych chwil i widzę wszystko jakby to było wczoraj. Ból, rozpacz i niedowierzanie że to się stało. Wydawało mi się to niemożliwe. Mój świat się zawalił. Nie miałam siły żeby Go zobaczyć w dniu śmierci. Nie płakałam. Córka mówiła że wyłam choć tego nie pamiętam. A potem przyszły nie przespane noce. Zapalone światło (bałam się ciemności). Leżałam z otwartymi oczami i patrzyłam jak wiatr lekko porusza firanką w uchylonym oknie. Wydawało mi się że to Syn przychodzi do mnie z tym wiatrem. Pewnej nocy poczułam jak pogłaskał mnie po włosach. W tamtym strasznym dla mnie czasie moje zmysły były tak wyostrzone, że odbierały jakieś dodatkowe bodźce nieuchwytne do tej pory. W porze nocnej, w cichym z pozoru mieszkaniu atakowały moje uszy jakieś dodatkowe dźwięki – skrzypienie, szelesty, szmery……….

Przez pierwsze dwa tygodnie funkcjonowałam jak automat. Starałam się trzymać. A potem przyszło totalne załamanie. Płacz nie do opanowania. Musiałam skorzystać z porady psychiatry. Diagnoza – depresja. Leczyłam się z mizernym skutkiem przez trzy lata. Wciąż dręczyło mnie pytanie „dlaczego”. Dlaczego moje dziecko musiało odejść tak młodo? Dlaczego mnie to spotkało?

Choć wcześniej nie korzystałam z porad żadnych wróżek i innych jasnowidzących, tym razem udałam się do znanego w moim regionie tarocisty. Powiedział mi, że mój Syn musiał odejść, bo jego czas tu na ziemi się skończył. Tyle Mu było pisane. Powiedział mi jeszcze, że w poprzednim wcieleniu (on wierzy w reinkarnację – ja też) musiałam popełnić bardzo ciężki grzech, bo nie ma większej kary dla rodziców niż pochować własne dziecko.

Dziwna to była wizyta, ale mi pomogła. Skoro Bóg tak chciał to musiałam się pogodzić z jego wyrokiem. Od tej pory zaczęłam wracać do zdrowia bez leków psychotropowych.

Dziś dziękuję Bogu że mi dał Syna na czas mu tutaj przeznaczony, choć gdzieś tam w głębi serca tli się leciutki żal dlaczego na tak krótko bo tylko niespełna 25 lat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s