Ale jaja jak balony………..

Prolog.

Czy ten tytuł jest adekwatny do treści?

Czy pani w słusznym wieku wypada się tak wyrażać? Czemu nie. Piszę przecież dla siebie. Jeśli ktoś tu przypadkiem zajrzy, też chyba nie będzie zgorszony.

Ano wyraziłam swój stan ducha po czterech godzinach poszukiwania ulubionego bloga po to żeby się dowiedzieć że już nie istnieje. Przeszukałam katalog wszerz, wzdłuż i w poprzek. Wg kategorii, alfabetu, rankingów popularności, tagów itd. itp. I nic.

Zrobiłam sobie przerwę żeby zająć się domem (w tym spacer z Psinką) i jako że jestem uparta po powrocie do komputera znów zaczęłam poszukiwania. Tym razem zakończone połowicznym sukcesem. Sukces, bo znalazłam czego szukałam. Połowiczny, bo odkryłam że mój ulubiony blog niestety już nie istnieje. Wielka szkoda. Bardzo lubiłam skrzące się humorem tekściki Pani S. Nie ukrywam, że Jej styl pisania wprawiał mnie w kompleksy.

Wobec tego co ja tu jeszcze robię? Jestem taka niekonsekwentna. Mało wpisów. Długie przerwy. Przyznam się, że zajrzałam tu kolejny raz z myślą o likwidacji tego bloga a jednak mi żal. Zdecydowałam że spróbuję jeszcze raz. Nie dla popularności.  Dla siebie. Nie czuję się godna polecać moich tekstów redakcji. Nie mam potrzeby reklamowania się. Jeśli ktoś przez przypadek zabłądzi na ten adres to fajnie. Napiszę sobie coś od czasu do czasu na nurtujący mnie temat. Na ile tym razem starczy mi wytrwałości i konsekwencji w działaniu (pisaniu)? Czas pokaże.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

Reklamy